#36 Dlaczego odkładasz sprawy na później? Sprawdź, czy znasz główny powód!

Pomysl1_1 (4)

To dotyka każdego z nas.
Kilka rzeczy, które powinniśmy załatwić już dawno temu, jednak do tej pory jeszcze ich nie zrobiliśmy. Są to równocześnie sprawy, które powinny być zrobione.

Mogą być to sprawy błahe, jak przyszycie oderwanego guzika (trzy miesiące zaległości), posprzątanie kuchni (tydzień), wykonanie telefonu do „tego” klienta (dwa miesiące). Niestety zdecydowanie częściej odkładamy sprawy naprawdę poważne. Pójście do kardiologa (trzy lata), zmiana pracy (siedem miesięcy), powiedzenie stop długom ( pięć lat)  i tak dalej.

I tutaj pojawia się pytanie.  Dlaczego odkładamy na później niektóre sprawy i jak możemy temu zaradzić?

Powodów może być wiele i często bywają złożone (na przykład brak wiary w siebie i obawa przed porażką).  Ja jednak skupię się na bardziej technicznej przyczynie tego problemu, związanej z brakiem jednej, kluczowej umiejętności.
Z mojego doświadczenia wynika bowiem, że  nawet, jeżeli przyczyny  leżą w naszej podświadomości,  prawie zawsze towarzyszy im…

… mylenie rezultatu z działaniem!
Czyli traktowanie efektu, jako „rzeczy do wykonania”.

Przykładowo,  mylenie „organizacji firmowej imprezy świątecznej” z: spisaniem listy zaproszonych, napisanie maila z zaproszeniem do osób z tej listy, wybranie restauracji na imprezę, ustalenie budżetu z działem finansów, ustalenie menu, zapisanie ilości dań wegetariańskich i tak dalej….

Najgorsze, a zarazem najbardziej stresogenne w takim nawykowym uznawaniu efektów za rzeczy do  ” załatwienia” jest to, że niestety, ale efektów nie da się wykonać ani zrobić.

Dokładnie tak, napiszę jeszcze raz : efektów nie da się zrobić ani wykonać!

Możesz jedynie wykonać określoną ilość czynności, które składają się na ostateczny efekt, częściowy efekt  lub jego brak.
Możesz zadzwonić, podjąć decyzję, coś odebrać, kupić, coś poukładać.  Własnie to są rzeczy, które robisz.

Co się dzieje, kiedy na Twojej liście spraw „do zrobienia” zapiszesz ” efekty”?

Prawdopodobnie patrząc na to „zadanie” będziesz czuć opór, ponieważ Twoja podświadomość czuje, że coś tu „nie gra” i że pod tą  sprawą kryje się drugie dno. Podświadomie czujesz, że trzeba się będzie tutaj narobić. Wiesz, że przed Tobą mnóstwo wysiłku i to Cię zniechęca. Co gorsza, nie jest to w żaden sposób określone, nazwane  ani spisane, choć może wiesz „mniej więcej”. Wydaje się to niepokojące i zamglone, a więc odkładasz to na później.
Patrząc na szybko na tak zapisane zadanie możesz też mieć poczucie, że „nie wiesz, jak się za to zabrać”.

Dlatego odkładasz to na później.

Jak temu zaradzić?

Za każdym razem, kiedy jakaś sprawa „leży” usiądź na moment i wypisz wszystkie rzeczy, które potrzebujesz zrobić, aby otrzymać efekt, na jakim Ci zależy.  Ważne, aby wypisywać wszystkie fizyczne czynności w formie konkretnych działań. Wykonanie telefony, napisanie emaila, spisanie pomysłów, podjęcie decyzji i zapisanie tego.

W ten sposób upraszczasz swoją enigmatyczną „sprawę” sprawiając, że staje się listą bezpiecznych i realnych do wykonania zadań.
Umiejętność rozróżniania „spraw” czyli oczekiwanych efektów, od „rzeczy do zrobienia” czyli fizycznych działań, jest kluczową umiejętnością w obszarze zwiększania osobistej efektywności. Możesz się jej nauczyć! Wystarczy, że za każdym razem, kiedy czujesz, że coś „nie idzie” siądziesz na moment i wypiszesz sobie wszystkie rzeczy, które potrzebujesz zrobić.

Na koniec, kiedy już masz gotową listę, zadaj sobie pytanie:

” Zrobienie której z tych rzeczy najbardziej ruszy tę sprawę do przodu?”

Wybierz ją i zrób.
Tylko tą  jedną.
Dopiero jak skończysz, weź się za następną.

Zobaczysz, że wtedy łatwo ruszysz do przodu!

Do zobaczenia,